Unlimited Web HostingFree Drupal ThemesDeposit PokerFree Drupal Themes

Chcesz się zareklamować na naszej stronie? Zadzwoń!

Jacek Kardach
602 684 877

Wersja do wydrukuWersja do wydruku

W sobotę 7 lutego rozegraliśmy ostatni mecz w 3 Lidze Kobiet w sezonie 2014/2015. Stawką tego pojedynku było 3 miejsce w lidze.
Wybraliśmy się na to spotkanie stosunkowo wcześnie, jak na mecz seniorek, ponieważ już o godz. 13:15. O 15:30 miał się rozpocząć mecz w Słupcy. Jechaliśmy na to spotkanie z zaliczką trzech setów, które stawiały nas w roli faworyta dwumeczu. Aby cieszyć się z wywalczenia brązowego medalu, musieliśmy ugrać jednego seta. Wiedzieliśmy również, że tym razem, na pewno nie będzie tak łatwo, jak miało to miejsce w Jarocinie. Po pierwsze dlatego, że przeciwniczki będą grały u siebie, a sala, na której grają jest specyficzna i bardzo mała. Graliśmy już tam wcześniej i nie bardzo umieliśmy sobie właśnie z tym poradzić. Druga sprawa to piłka firmy MOLTEN... my gramy MIKASAMI. Może ktoś pomyśleć, że trochę przesadzam, ale naprawdę jest duża różnica! My zdecydowanie preferujemy żółto-niebieską!
Jedno było pewne, że bez względu na wszystko, trzeba ugrać seta!
Początek spotkania przynosi jednak przewidywane problemy. Nie możemy poradzić sobie z przyjęciem i popełniamy zbyt wiele błędów. Gospodynie obejmują prowadzenie 6:2. Po chwili jednak wydaje się, że już będzie lepiej, ponieważ zdobywamy trzy kolejne oczka i odrabiamy straty. Za szybko jednak na to, aby myśleć, że już jest ok. Dalszy przebieg seta pokazuje, że nie możemy wejść w to spotkanie, kolejne błędy własne, które nie pozwalają myśleć, że uda się wygrać seta. Przeciwniczki grają zdecydowanie lepiej i wykorzystują naszą złą grę. Zdobywają seriami punkty i pewnie wygrywają seta 25:14.
W przerwie trochę ostrych słów, że trzeba wydrzeć tego seta, że nie można myśleć, że w Jarocinie poszło łatwo, to tu też tak będzie. Przecież pierwszy set już pokazał, że gospodynie są bardzo zmotywowane i chcą wygrać za wszelką cenę, aby udowodnić, że porażka przed tygodniem wcale nie oznacza, że nie umieją grać.
Drugiego seta zaczynamy już lepiej. Od razu obejmujemy prowadzenie. Po chwili jest remis, ale powoli zaczynamy odjeżdżać przeciwniczkom. Prowadzimy 4:8, 6:10, 9:13 i wydaje się, że kontrolujemy przebieg tego seta... Wszystko jest dobrze do stanu 13:18. Mamy przewagę 5 punktów i ... Jak to często ma miejsce, szczególnie w siatkówce żeńskiej, coś się zacina. Tracimy kolejno 6 punktów i nagle to zawodniczki MKS-u wychodzą na prowadzenie 19:18. Od tego momentu na tablicy co chwila zmieniamy się na prowadzeniu z rywalkami. Zawodniczki ze Słupcy zdobywają nawet 2 kolejne oczka i prowadzą 24:23... Na całe szczęście nie udaje im się zakończyć seta, a my rozgrywamy lepiej końcówkę i wygrywamy 25:27! Cieszymy się podwójnie, bo to oznacza, że mamy brązowy medal. Oczywiście chcemy również wygrać ostatnie spotkanie w sezonie! Jest jednak jeszcze jedna ważna sprawa. Jest czas, aby dać pograć zmienniczkom, które większość sezonu przesiedziały na ławce.
Kolejną odsłonę zaczynamy co prawda jeszcze tym samym ustawieniu co poprzednie sety. Chciałem, aby pierwszy zespół, który dodatkowo wygrał seta, odskoczył na parę punktów, a potem zmiany. Niestety nie potrafiliśmy tego uczynić. Wręcz odwrotnie to rywalki odskoczyły, a my nie potrafiliśmy zniwelować strat. W połowie seta, zatem nastąpiły zapowiadane zmiany. Na parkiecie pojawiły się zmienniczki, ale one również nie odmieniły losów seta. Przegrywamy 25:18. W przerwie jeszcze raz motywuję zespół do tego, żeby dać z siebie wszystko, bo jeszcze możemy wygrać...
W czwartej partii już od początku wychodzą rezerwowe. Set nie zaczyna się dla nas dobrze. Przegrywamy kolejno 4:2, 5:3. Jest to jednak nieznaczna przewaga gospodyń. Po chwili dziewczęta, które weszły zaczynają się rozkręcać i łapać rytm. Widocznie potrzebowały trochę czasu, parę piłek i gra wygląda już w miarę dobrze. Doprowadzamy do remisu, a nawet obejmujemy prowadzenie (5:7, 6:8). Po raz kolejny jednak, chwilowy przestój, pozwala rywalkom odzyskać prowadzenie (10:8). W tym jednak momencie to zespół ze Słupcy kompletnie staje, a my zdobywamy 7 kolejnych oczek. Jaka ta siatkówka może być nieprzewidywalna, pokazuje kolejna sytuacja. Tym razem znowu naszym dziewczętom zdarza się kolejny przestój i mamy na tablicy remis po 16. Na całe szczęście to ostatni w naszym wykonaniu (w tym secie). Do końca gramy już dobrze i konsekwentnie. Co daje nam spokojne granie w końcówce. Wygrywamy tę odsłonę 22:25. A do wyłonienia zwycięzcy potrzebny będzie tie-break.
Piąty set to jak każdemu wiadomo często loteria. Na boisku pojawia się jeszcze jedna zawodniczka, która tego dnia nie miała okazji pograć. Najważniejsze jednak, że właśnie w takich meczach, można dać pograć zmienniczkom. które mogą poczuć, że są także bardzo ważne dla zespołu.
Początkowo w tie-breaku przegrywamy 2:0 i 3:1, po kolejnych wymianach zdobywamy 4 punkty z rzędu i wychodzimy na prowadzenie 3:5. To jednak ostatnie nasze prowadzenie w tym meczu. Dalszą część spotkania lepiej rozgrywają gospodynie. Zachowały chyba trochę więcej sił... Nie możemy nic zmienić, wzięte czasy nic nie dają, a MKS Słupca pewnie wygrywa 15:10. My cieszymy się z trzeciej lokaty na koniec sezonu, również z tego, że podjęliśmy walkę i mogliśmy pograć całym zespołem. Oczywiście jesteśmy smutni, że to już ostatni mecz... Trochę tego nie rozumiem. W tym roku wszystkie kategorie kończą, już praktycznie, swoje rozgrywki w styczniu... Dlaczego tak jest? Dlaczego nie mogliśmy pograć przynajmniej do marca? Jeszcze raz podziękowania dla zawodniczek i oczywiście wspaniałych kibiców, którzy także tym razem byli z nami! Dziękujemy!!!!

MKS MOS SŁUPCA-TKS SIATKARZ JAROCIN 3:2 (-14,25,-18,22,-10)

skład Siatkarza: Anna Bednarek (kapitan), Joanna Bednarek, Aneta Bartkowiak, Julia Kaliszan, Zuzanna Tyl, Patrycja Ignasiak, Marika Durska (libero), Agnieszka Becela (libero), Martyna Kujawa, Wiktoria Korzyniewska, Aleksandra Styś

Subskrybuj kanał RSS serwisu