Unlimited Web HostingFree Drupal ThemesDeposit PokerFree Drupal Themes

Chcesz się zareklamować na naszej stronie? Zadzwoń!

Jacek Kardach
602 684 877

Wersja do wydrukuWersja do wydruku

O tym, że w sporcie do osiągnięcia sukcesu, oprócz ciężkiej pracy na treningach i tym samym wypracowanych umiejętności, potrzebne jest właśnie szczęście, przekonały się boleśnie zawodniczki naszego klubu. (Teraz cofniemy się najpierw do sezonu 2013/2014). Występujące w lidze młodziczek dziewczęta, zaczęły swą przygodę w tej kategorii wiekowej w poprzednim sezonie… Wtedy założenia przedsezonowe były skromne. Nie wiedzieliśmy tak naprawdę co możemy ugrać, więc podeszliśmy do rozgrywek z nastawieniem, że walczymy, a każde zwycięstwo to dla nas sukces. Jak się okazało już na początku rozgrywek, nie było tak źle. Jednak „losowanie” nie było dla nas dobre. Trafiliśmy do grupy eliminacyjnej na dwa silne zespoły z Kalisza (późniejsi finaliści rozgrywek). Co prawda podjęliśmy walkę, ale nieznacznie ulegliśmy przeciwniczkom, zajmując trzecie miejsce w grupie, które niestety sprawiło, że została nam walka o miejsca 19-29. Jakoś przełknęliśmy tę porażkę, ale niedosyt pozostał…
W tym sezonie miało być inaczej… Założenia się oczywiście zmieniły i od samego początku marzyliśmy o wywalczeniu miejsca w finale tych rozgrywek. Przebrnęliśmy przez rundę eliminacyjną, później przez ćwierćfinały, by wreszcie znaleźć się w półfinałach. Tu jednak przypomniały się „demony z przeszłości” - losowanie… „Los” i tym razem okazał się dla nas mało łaskawy. Siedzimy już trochę w tej dyscyplinie i wiemy mniej więcej, na co kogo stać w tych rozgrywkach. Większość zespołów wie, który klub co reprezentuje. Dlatego, gdy zadzwoniłem w dzień losowania tej fazy do WZPS i dowiedziałem się jak przedstawiają się grupy półfinałowe, nie mogłem odetchnąć z ulgą, a wręcz przeciwnie mogłem jedynie powiedzieć – Znowu? Dlaczego? W naszej grupie znalazły się bowiem: Energetyk Poznań i Szamotulanin Szamotuły… no i jeszcze Kaniasiatka Gostyń. Dwa pierwsze kluby to zdecydowani faworyci do złotego medalu w tym sezonie! Do finałów awans uzyskują dwa najlepsze zespoły z grupy. Zatem, aby myśleć o graniu w strefie medalowej, musieliśmy wywalczyć co najmniej drugie miejsce…
Pierwszy turniej półfinałowy odbył się bez naszego udziału (w grupie są 4 drużyny, każda jest gospodarzem i zawsze jedna pauzuje). Wtedy pojedynek między faworytami rozstrzygnął się, w każdym secie, przewagą tylko dwóch punktów, więc potwierdziło się, że rywalizacja będzie wyrównana i tylko ten kto lepiej opanuje stres, będzie cieszył się z końcowego sukcesu.
My do rywalizacji włączyliśmy się w turnieju, który odbył się w Poznaniu. W meczu z Szamotułami, w pierwszym secie podjęliśmy walkę (znowu nerwy i końcówka, w której sędzina nie zagwizdała ewidentnego błędu na naszą korzyść), jednak to przeciwnik wygrał dwoma punktami. Załamani nie podjęliśmy już walki w secie drugim. Później mecz z Poznaniem i tym razem pewnie wygrywamy w pierwszej odsłonie. Potem dwa przegrane sety sprawiają, że minimalnie, ale jednak przegrywamy…
Pozostaje tydzień treningów i wyjazd do Szamotuł, aby tam powalczyć o korzystny rezultat. ( Jeszcze jeden niekorzystny układ – turniej w Jarocinie odbędzie się 10 stycznia. Co by było gdybyśmy zagrali u siebie wcześniej…?) No i jesteśmy już po turnieju w Szamotułach… Mecz walczących o awans drużyn, czyli nasz i gospodarza, kończy się w tie-breaku. Zwycięzcą zostają siatkarki z Szamotuł i to one mogą cieszyć się z awansu! Co prawda tego dnia pozostają do rozegrania jeszcze dwa spotkania. I chociaż to sport, a w nim wszystko jest możliwe, nikt chyba nie dopuszcza do siebie możliwości, innych jak wygrana gospodarza i Siatkarza. Tak właśnie się dzieje. Na pocieszenie wygrywamy z rywalkami z Gostynia.
Myślę jednak, że to słabe pocieszenie…nie tak miało być… Najbardziej boli chyba fakt, że do finałów awansują zespoły, z którymi wcześniej wygrywaliśmy i to dość gładko. Co powiedzieć w takiej chwili… Jeżeli my dorośli nie potrafimy tego zrozumieć, jak wytłumaczyć dzieciom. Powiedzieć im, że takie jest życie – nie zawsze sprawiedliwe… spróbujemy w przyszłym roku… przecież tak mówiliśmy w poprzednim sezonie…
Pozostaje rozegrać ostatni turniej tej fazy u siebie. Trzeba się zmobilizować i wygrać dwa ostatnie pojedynki w tej grupie. Później pozostanie nam jeszcze walka o miejsca 7-9… Jeżeli porównać wyniki z dwóch sezonów, to tym razem jest o wiele lepiej, ale…

Subskrybuj kanał RSS serwisu